FLORIAN CZARNYSZEWICZ - Bartosz Bajków

FLORIAN CZARNYSZEWICZ

 


Florian Czarnyszewicz w polskim mundurze. Zapewne 1920 albo 1921 rok. Zdjęcie budzi wątpliwości czy to rzeczywiście pisarz. Źródło: http://myslkonserwatywna.pl

   Wielki pisarz, o którym mało kto w Polsce słyszał. Tak mało, że nawet gdy znany, sławny amerykański wokalista kilka lat temu powiedział, że jego dziadkiem był Polak o nazwisku Czarnyszewicz, to w żadnych mediach nie skojarzono tego pokrewieństwa. Odkrywszy ten fakt przypadkiem właśnie dziś (19.01.2017 r.),  znalazłem w tym temacie tylko jeden wpis po angielsku na pewnym forum.[1]

   Sylwetkę pisarza po 2010 roku kilkakrotnie przypominano. Przede wszystkim zostały wydane cztery jego powieści. Z pierwszą z nich, najbardziej znaną pt. "Nadberezyńcy", zetknąłem się latem 2011 roku, "pochłaniając" ją w kilka dni i z miejsca uznając za arcydzieło (czemu nie jest szkolną lekturą?). Dziś zastanawiam się, czemu od razu nie sięgnąłem po kolejne pozycje. Owszem (pomijając kwestie ich dostępności wtedy), miałem i inne sprawy na głowie, inne priorytety, ale też wydawało mi się, że następne książki Czarnyszewicza po prostu nie będą tak ciekawe. W tamtym czasie chciałem co nieco dowiedzieć się o pisarzu, ale w internecie nie znalazłem nawet jego zdjęcia.

   Pod koniec 2015 roku dowiedziałem się, że druga powieść ("Wicik Żywica") częściowo stanowi kontynuację "Nadberezyńców". Nieco zirytowany tym spóźnionym odkryciem, natychmiast poprosiłem "Aniołka" o stosowny prezent na Święta Bożego Narodzenia. Lektura znów była bardzo szybka i bardzo przyjemna. Już wiedziałem, że chcę i muszę przeczytać następne powieści rodaka zza Berezyny (z terenów, które znalazły się na samej granicy po I rozbiorze Polski w 1772 roku). Zadanie to wykonałem na przełomie 2016 i 2017 roku (znów te święta).

  Ponieważ (chronologicznie) ostatnia powieść ("Losy pasierbów" - rewelacyjna książka, gotowy materiał na serial w stylu HBO, fabuła jak Livin' On The Edge) dzieje się w Argentynie, dokąd w 1924 roku pisarz wyemigrował, chciałem się w końcu dowiedzieć nieco więcej o jego losach, zobaczyć też jak wyglądał i gdzie żył za wielką wodą. Znów walczyłem z problemem znalezienia odpowiednich fotografii, ale w końcu udało się.  Kwerenda przyniosła następujące zdjęcia oraz zaskakującą informację.

Florian Czarnyszewicz z pisarką Janiną Surynową-Wyczółkowską, przed jego domem w Villa Carlos Paz, na ulicy Avenida del Valle 143 (za dokładny adres dziękuję Panu Ireneuszowi Staroniowi). Źródło: londyńskie "Wiadomości" nr 17 (682) z 1959 r. [2]

Florian Czarnyszewicz przed jego domem w Villa Carlos Paz. Źródło: londyńskie "Wiadomości" nr 17 (682) z 1959 r.

Florian Czarnyszewicz ze swoim bratem Feliksem (spotkali się po 36 latach), który po wyemigrowaniu w 1914 roku do USA [3] zmienił nazwisko na Felix Carol Blancha. Feliks Czarnyszewicz jest dziadkiem piosenkarza o nazwisku Steven Victor Tallarico, znanym jako Steven Tyler. Nazwiska nie kojarzycie? Ja też nie. Spójrzcie niżej. Źródło: http://www.geni.com [4]

Steven Tyler - lider zespołu Aerosmith, syn bratanicy Floriana Czarnyszewicza, ojciec aktorki Liv Tyler. Może ktoś podsunąłby mu pomysł ekranizacji prozy swojego krewniaka? Źródło: http://blog.sfgate.com .

Florian Czarnyszewicz Domu Polskim w Berisso. 1963 rok [5]. 50 rocznica powstania Unii Polskiej w Berisso (Unión Polaca En Berisso), najstarszej polskiej organizacji w Argentynie.

Główna sala w Domu Polskim, Florian Czarnyszewicz drugi od prawej w pierwszym rzędzie.

Prawdopodobnie na mszy świętej w Berisso, Florian Czarnyszewicz drugi od prawej w pierwszym rzędzie.

Fotografia z wcześniejszego okresu, ciekawe co przedstawia. Florian Czarnyszewicz w środku, w drugim rzędzie.

Zdjęcia pochodzą ze strony: http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cyx0

   Florian Czarnyszewicz urodził się 2 lipca 1900 roku w okolicy Bobrujska [6], prawodopodobnie w miejscowości Przesieka [7]. Dorastał w poszlacheckiej wsi (osady takie zwano okolicą) o nazwie Smolarnia. Ukończył 4 klasy rosyjskiej szkoły podstawowej. Prawdopodobnie w 1914 roku miał wyjechać do brata w Ameryce ("Nadberezyńcy"). Gdy latem 1919 roku polskie wojsko doszło do Berezyny, zaciągnął się do służby. Początkowo służył jako wywiadowca (co również opisał w pierwszej powieści a także w "Wiciku Żywicy") , a następnie jako zwykły żołnierz. Po traktacie ryskim wolał pozostać na emigracji w Polsce (jakkolwiek dziwnie to brzmi to ma sens), zostawiając w ZSRR rodziców, dwóch młodszych braci i siostrę. Służył w policji na posterunku w Wojstomie [8] (wrażenia z tego okresu, ale dotyczące akcji z roku 1920, zapewne zawarł w dotyczącej głównie jego kuzyna - Witalisa Czarnyszewicza postaci w tytułowej powieści "Wicik Żywica") skąd został (jak sam napisał) "wyżarty"[9] za zbyt ofiarną służbę i niechęć do przekrętów. Po krótkim okresie bycia adwokatem ludowym ("Chłopcy z Nowoszyszek"), co zapewne nie pozwaliło mu zapewnić byt rodzinie, zapewne też wciąż rozżalony (a może też dumny i uniesiony honorem), nie skorzytał z możliwości dochodzenia swoich praw przed wojewodą nowogródzkim (późniejszym wileńskim, a w czasie wojny prezydentem) Władysławem Raczkiewiczem i w lipcu 1924 roku wypływając z Triestu, wyjechał z żoną Stanisławą (ślub w 1922 roku [10]) i ich roczną córką Władysławą, do rodziny małżonki w Argentynie. 2 sierpnia po opuszczeniu statku w porcie w Buenos Aires, został zarejestrowany jako cieśla [11]. Ciężko pracował przez 30 lat w rzeźni  "Swift" w Berisso ("Losy pasierbów"), a wcześniej także przy budowie kolei. Działał w Związku Polaków w Argentynie, m.in.szefując Unii Polskiej w Berisso i ucząc w polskiej szkółce [12]. Na emeryturze, schorowany na astmę, zamieszkał w zbudowanym przez siebie domu w górskim Villa Carlos Paz, gdzie zmarł 18 sierpnia 1964 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu [13]. Gdyby pożył jeszcze parę lat, to może napisałby jeszcze jedną powieść? Dla mnie najciekawszy byłby temat jego udziału w wojnie z bolszewikami, jako żołnierz frontowy, w okresie od lipca do października 1920 roku. Prawdopodobnie z finałem w postaci tzw. "Buntu" Żeligowskiego. To też ciekawe, dla Czarnyszewicza osobiście może było lepiej zakończyć tę wojnę w Wilnie, a nie 18 października wycofaniem z Mińska lub późniejszym stacjonowaniem gdzieś na Białorusi, z tą paskudną świadomością, że tym razem nie dojdzie nawet do Berezyny.

Florian Czarnyszewicz prawdopodobnie przed swoim domem. Źródło: "Wiadomości" nr 10 (936) z 1963.

   Według Polaków z Berisso Florian Czarnyszewicz zawsze podkreślał potrzebę utrzymania zaangażowania na rzecz Polonii. W przemówienia z okazji zorganizowanych w Domu Polskim 50 rocznicy Unii Polskiej w Berisso skrytykował tych, którzy nie pamiętają o swojej tożsamości i nie wspierają polskich organizacji. Zarzucał im, że poświęcają się jedynie życiu prywatnemu i karierze zawodowej, zrywając z kulturą swojego kraju, zapominając o swoich obowiązkach Polaka. Na jego grobie na cmentarzu w Villa Carlos Paz, polska społeczność umieściła tablicę z napisem w języku hiszpańskim [14], która go w pełni definiuje:
"Florian Czarnyszewski: żołnierz, robotnik, pisarz i polski patriota". [15]


Dom Floriana Czarnyszewicza w Villa Carlos Paz w stanie obecnym. Na frontowej ścianie, bliżej prawej strony, ledwo widoczny napis "Stasia" [16]. Zdjęcie z Google Street View.


Dom Polski w Berisso. W wydanych w 2015 roku przez wydawnictwo LTW "Losach pasierbów" umieszczono zdjęcie tego budunku i grupy ludzi, wśród której stoi Florian Czarnyszewicz. Blisko stąd do widocznego na mapie kanału, przy którym na ulicy Genova mieszkał książkowy Zygmunt Dub-Dubowik i może sam autor. Zdjęcie z Google Street View.

GEOOGRAFIA POWIEŚCI, czyli gdzie to wszystko się dzieje

 

1.     „Nadberezyńcy” - akcja rozgrywa się głównie w szlacheckiej wsi (okolicy) Smolarnia i okolicznych terenach, głównie w kierunku południowo-zachodnim, do Bobrujska, a także w samym mieście. Zagadką jest miejscowość Wończa, leżąca kilka kilometrów akurat na wschód od Smolarni. Problem w tym, że próżno takiego miasteczka szukać nie tylko na współczesnych, ale i starych mapach. Mniej więcej tam gdzie ono powinno znajdować się, było i jest miasteczko Kliczew. Tuż zanim leży niewielka wieś Gończa. Można by było zgadywać, że Czarnyszewicz celowo dokonał takiej modyfikacji nazw, gdyby nie to, że w liście do Marii Czapskiej pisał o dokończeniu kościoła w Wończy w latach 20.[17] (już za władzy Sowietów, ale jeszcze przed eksterminacją, kiedy to początkowo stosowali jeszcze w miarę przychylną politykę narodowościową, a nawet wyznaniową).

2.     „Wicik Żywica” - miasteczko Horka nad Berezyną, z zamkiem w zakolu jego dopływu to niewątpliwie Świsłocz nad Berezyną, leżący około 40 km na północ od Bobrujska, mniej więcej na wysokości Smolarni i około 20 km na zachód od niej. Nie wiadomo gdzie miałaby znajdować się Zielonka, skąd pochodził Witalis. Wieś o tej nazwie jest obok Bobrujska, ale opis sugeruje nam osadę w pobliżu Smolarni.

3.     „Chłopcy z Nowoszyszek” - istnieje wieś Nowoszyszki na przedmieściach Oszmiany, ale z racji tej lokalizacji oraz wielkości  możemy ją z miejsca wykluczyć. Tytułowe miasteczko szukać trzeba gdzieś na wschód od Smorgoni (to prawdopodobnie powieściowa Kamionka). Znajdziemy tam wieś Lemiesze,  której nazwa zapewne posłużyła jako nazwisko głównego bohatera. Jak teraz wiem, z tamtej okolicy (Nowosady w gminie Wojstom) pochodziła żona Floriana Czarnyszewicza – Stanisława i tam też urodziła się jego córka Władysława, a on sam pracował na posterunku Policji Państwowej w Wojstomie. Można domniemywać, że w odróżnieniu od świetnie sobie znanych okolic Berezyny, Czarnyszewicz nie miał tutaj  już takiego rozeznania w terenie (zwłaszcza pisząc po 40 latach), a w Argentynie nie sądzę aby korzystał z jakiejkolwiek dokładniejszej mapy.

4.     „Losy pasierbów” - Buenos Aires, potem Berisso, gdzie autor 30 lat pracował w rzeźni. W internecie bez problemu można wygooglować zdjęcia Berissa z lat 20./30., w tym również lotnicze ujęcie rzeźni "Swift". Na mapie, po nazwach ulic można sobie też wyrobić lepszą orientację w terenie, niż to wynika z lektury książki. Dalsze miejsca akcji, na tzw. „campie” nie mają znaczenia i nie interesowały mnie wcale. Nie prowadzą przecież do górskiego Villa Carlos Paz.

 

[1] wg internetowej kwerendy w dniu 19.01.2017

[2] Za dotarcie do źródła fotografii dziękuję dr hab. Krzysztofowi Polechońskiemu (korespondencja ze mną).

[3] M .in. wg http://www.huffingtonpost.com/megan-smolenyak-smolenyak/ive-got-a-crush-on-steven_b_797988.html na statku "President Lincoln". Feliks Czarnysewicz (Felix Carol Blancha) zmarł w 1987 r.

[4] Informacje o pokrewieństwie Floriana Czarnyszewicza ze Styvenem Tylerem potwierdza (w korespondencji ze mną) Tomasz Czarnyszewicz. Otrzymałem od Niego drzewo genealogiczne rodu Czarnoszewiczów.

[5] Informacja od Noelii Quintero Szymanowski (w korespondencji ze mną).

[6] Diana Maksimiuk "Listy Floriana Czarnyszewicza do Marii Czapskiej" [w:] dwumiesięcznik "Arcana" nr 125 (5/2015).

[7] Antoni H. Wróbel "Materiały do bibliografii polonijnej w Argentynie " [w:] "Przegląd Polsko – Polonijny" nr 3 z 2012

[8] Tamże.

[9] List Floriana Czarnyszewicza do Marii Czapskiej z 20.05.1953 roku, dwumiesięcznik Arcana nr 125 (5/2015). W numerze również listy do Józefy Radzymińskiej. Tam też potwierdzenie oraz późniejsze rozwinięcie informacji, które tu zamieszczam. Czarnyszewicz pokrótce opisuje też losy rodziny w ZSRR przez 1937 rok do 1946.

[10] Antoni H. Wróbel "Materiały...

[11] http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cs9q

[12] Tamże.

[13] Arcana nr 125 (5/2015), na stronie 186 zdjęcie nagrobka. Pani Suchanow przekazała mi informację (01.02.2017), że wykonała to zdjęcie w 2004 roku (co potwierdza Krzysztof Polechoński), a mogiłę wskazali jej miejscowi Polacy, już w tamtym czasie "wiekowi ludzie" (wg. K. Polechońskiego był to sędziwy działacz polonijny Zdzisław Gałaczyński).

[14] Fotografia otrzymana od Pani Dyrektor Biblioteki im. Domeyki w Buenos Aires Marty Bryszewskiej, jeszcze jej nie publikuję.

[15] http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cs9q

[16] Arcana nr 125 (5/2015), porównaj ze zdjęciem Klementyny Suchanow ze strony 181.

[17] Tamże.

Bartosz Bajków, 19.01.2017

Aktualizacje:

- 23.01.2017 i 25.01.2017 - informacje z czasopisma "Arcana" i dom Czarnyszewicza w Villa Carloz Paz znaleziony na GSV,

 - 27.01.2017 - geografia powieści,

- 05.02.2017 informacja od p. Suchanow, zdjęcie Domu Polskiego z GSV, informacje z hiszpańskojęzycznej strony Polaków z Berisso,

- 12.02.2017 informacje od profesora Krzysztofa Polechońskiego i ustalenie źródła fotografii Czarnyszewicza w Villa Carlos Paz plus dodanie drugiej fotografii, informacja od Tomasza Czarnyszewicza, pierwsza informacja od Pani Dyrektor Biblioteki im. Domeyki w Buenos Aires Marty Bryszewskiej,

- 19.02.2017 informacje od Noelii Quintero Szymanowski, kolejne ze strony http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso oraz z "Przeglądu Polsko – Polonijnego", nowe zdjęcie z londyńskich "Wiadomości"

strona główna