FLORIAN CZARNYSZEWICZ - Bartosz Bajków

FLORIAN CZARNYSZEWICZ

 


Florian Czarnyszewicz w polskim mundurze. Zapewne 1920 albo 1921 rok. Zdjęcie budzi wątpliwości czy to rzeczywiście pisarz. Źródło: http://myslkonserwatywna.pl

   Wielki pisarz, o którym mało kto w Polsce słyszał. Tak mało, że nawet gdy znany, sławny amerykański wokalista kilka lat temu powiedział, że jego dziadkiem był Polak o nazwisku Czarnyszewicz, to w żadnych mediach nie skojarzono tego pokrewieństwa. Odkrywszy ten fakt przypadkiem właśnie dziś (19.01.2017 r.),  znalazłem w tym temacie tylko jeden wpis po angielsku na pewnym forum.[1]

Okładki współczesnych wydań wydawnictwa LTW.

   Sylwetkę pisarza po 2010 roku kilkakrotnie przypominano. Przede wszystkim zostały wydane cztery jego powieści. Z pierwszą z nich, najbardziej znaną pt. "Nadberezyńcy", zetknąłem się latem 2011 roku, "pochłaniając" ją w kilka dni i z miejsca uznając za arcydzieło (czemu nie jest szkolną lekturą?). Dziś zastanawiam się, czemu od razu nie sięgnąłem po kolejne pozycje. Owszem (pomijając kwestie ich dostępności wtedy), miałem i inne sprawy na głowie, inne priorytety, ale też wydawało mi się, że następne książki Czarnyszewicza po prostu nie będą tak ciekawe. W tamtym czasie chciałem co nieco dowiedzieć się o pisarzu, ale w internecie nie znalazłem nawet jego zdjęcia.

   Pod koniec 2015 roku dowiedziałem się, że druga powieść ("Wicik Żywica") częściowo stanowi kontynuację "Nadberezyńców". Nieco zirytowany tym spóźnionym odkryciem, natychmiast poprosiłem "Aniołka" o stosowny prezent na Święta Bożego Narodzenia. Lektura znów była bardzo szybka i bardzo przyjemna. Już wiedziałem, że chcę i muszę przeczytać następne powieści rodaka zza Berezyny (z terenów, które znalazły się na samej granicy po I rozbiorze Polski w 1772 roku). Zadanie to wykonałem na przełomie 2016 i 2017 roku (znów te święta).

  Ponieważ (chronologicznie) ostatnia powieść ("Losy pasierbów" - rewelacyjna książka, gotowy materiał na serial w stylu HBO, fabuła jak Livin' On The Edge) dzieje się w Argentynie, dokąd w 1924 roku pisarz wyemigrował, chciałem się w końcu dowiedzieć nieco więcej o jego losach, zobaczyć też jak wyglądał i gdzie żył za wielką wodą. Znów walczyłem z problemem znalezienia odpowiednich fotografii, ale w końcu udało się.  Kwerenda przyniosła następujące zdjęcia oraz zaskakującą informację.

Florian Czarnyszewicz z pisarką Janiną Surynową-Wyczółkowską, przed jego domem w Villa Carlos Paz, na ulicy Avenida del Valle 143 (za dokładny adres dziękuję Panu Ireneuszowi Staroniowi). Źródło: londyńskie "Wiadomości" nr 17 (682) z 1959 r. [2]

Florian Czarnyszewicz przed jego domem w Villa Carlos Paz. Źródło: londyńskie "Wiadomości" nr 17 (682) z 1959 r.


Na pamiątkę 15 tu najszczęśliwszych w życiu dni, spędzonych w Argentynie po 36 lat nie widzenia się.
F. Czarnyszewicz Rose Marie 15.XI.1950.

Florian Czarnyszewicz ze swoim bratem Feliksem (spotkali się po 36 latach), który po wyemigrowaniu w 1914 roku do USA [3] zmienił nazwisko na Felix Carol Blancha. Feliks Czarnyszewicz jest dziadkiem piosenkarza o nazwisku Steven Victor Tallarico, znanym jako Steven Tyler. Nazwiska nie kojarzycie? Ja też nie. Spójrzcie niżej. Źródło: http://www.geni.com [4]

Steven Tyler - lider zespołu Aerosmith, syn bratanicy Floriana Czarnyszewicza, ojciec aktorki Liv Tyler. Może ktoś podsunąłby mu pomysł ekranizacji prozy swojego krewniaka? [5] Źródło: http://blog.sfgate.com .

Florian Czarnyszewicz w Domu Polskim w Berisso. 1963 rok [6]. 50 rocznica powstania Unii Polskiej w Berisso (Unión Polaca En Berisso), najstarszej polskiej organizacji w Argentynie.

Główna sala w Domu Polskim, Florian Czarnyszewicz drugi od prawej w pierwszym rzędzie.

Prawdopodobnie na mszy świętej w Berisso, Florian Czarnyszewicz drugi od prawej w pierwszym rzędzie.

Zdjęcia pochodzą ze strony: http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cyx0.

Członkowie zarządu Towarzystwa Dom Polski w Berisso, Florian Czarnyszewicz stoi w środku. 1930 r. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej. Wcześniej było w tym miejscu to samo zdjęcie w gorszej jakości ze strony http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cyx0

   Florian Czarnyszewicz urodził się 2 lipca 1900 roku w okolicy Bobrujska [7], prawodopodobnie w miejscowości Przesieka [8]. Następnie dorastał w poszlacheckiej wsi - osady takie zwano okolicą (u Czarnyszewicza raczej zaściankem, a samotne gospodarstwo chutorem). Naukę przerwał w 4 klasie rosyjskiej szkoły podstawowej ("Gorodskoje Uczyliszcze") i dalej dokształcał się w tajnych szkółkach [9]. Prawdopodobnie w 1914 roku miał wyjechać do brata w Ameryce ("Nadberezyńcy"). Gdy latem 1919 roku polskie wojsko doszło do Berezyny, zaciągnął się do służby. Początkowo służył jako wywiadowca (co również opisał w pierwszej powieści a także w "Wiciku Żywicy") , a następnie jako zwykły żołnierz. Po traktacie ryskim wolał pozostać na emigracji w Polsce (jakkolwiek dziwnie to brzmi to ma sens), zostawiając w ZSRR rodziców, dwóch młodszych braci i siostrę. Służył w policji na posterunku w Wojstomiu [10] (wrażenia z tego okresu, ale dotyczące akcji z roku 1920, zapewne zawarł w dotyczącej głównie jego kuzyna - Witalisa Czarnyszewicza postaci w tytułowej powieści "Wicik Żywica") skąd został (jak sam napisał) "wyżarty"[11] za zbyt ofiarną służbę i niechęć do przekrętów. Po krótkim okresie bycia adwokatem ludowym ("Chłopcy z Nowoszyszek"), co zapewne nie pozwaliło mu zapewnić byt rodzinie, zapewne też wciąż rozżalony (a może też dumny i uniesiony honorem), nie skorzytał z możliwości dochodzenia swoich praw przed wojewodą nowogródzkim (późniejszym wileńskim, a w czasie wojny prezydentem) Władysławem Raczkiewiczem i w lipcu 1924 roku wypływając z Triestu, wyjechał z żoną Stanisławą (ślub w 1922 roku [12]) i ich roczną córką Władysławą, do rodziny małżonki w Argentynie. 2 sierpnia po opuszczeniu statku w porcie w Buenos Aires, został zarejestrowany jako cieśla [13]. Ciężko pracował przez 31 lat (od 1925 do końca 1955 roku) w rzeźni-chłodni  "Armour" w Berisso ("Losy pasierbów"), a wcześniej także przy budowie kolei i żniwach [14]. Działał w Związku Polaków w Argentynie, m.in.szefując Unii Polskiej w Berisso i ucząc w polskiej szkółce [15]. Na emeryturze, schorowany na astmę [16], zamieszkał w zbudowanym przez siebie domu w górskim Villa Carlos Paz [17], gdzie zmarł 18 sierpnia 1964 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu [18]. Gdyby pożył jeszcze parę lat, to może napisałby jeszcze jedną powieść? Dla mnie najciekawszy byłby temat jego udziału w wojnie z bolszewikami, jako żołnierz frontowy, w okresie od lipca do października 1920 roku. Prawdopodobnie z finałem w postaci tzw. "Buntu" Żeligowskiego. To też ciekawe, dla Czarnyszewicza osobiście może było lepiej zakończyć tę wojnę w Wilnie, a nie 18 października wycofaniem z Mińska lub późniejszym stacjonowaniem gdzieś na Białorusi, z tą paskudną świadomością, że tym razem nie dojdzie nawet do Berezyny.

Florian Czarnyszewicz prawdopodobnie przed swoim domem. Źródło: "Wiadomości" nr 10 (936) z 1963.

   Według Polaków z Berisso Florian Czarnyszewicz zawsze podkreślał potrzebę utrzymania zaangażowania na rzecz Polonii. W przemówienia z okazji zorganizowanych w Domu Polskim 50 rocznicy Unii Polskiej w Berisso skrytykował tych, którzy nie pamiętają o swojej tożsamości i nie wspierają polskich organizacji. Zarzucał im, że poświęcają się jedynie życiu prywatnemu i karierze zawodowej, zrywając z kulturą swojego kraju, zapominając o swoich obowiązkach Polaka. Na jego grobie na cmentarzu w Villa Carlos Paz, polska społeczność umieściła tablicę z napisem w języku hiszpańskim [19], która go w pełni definiuje:
"Florian Czarnyszewicz: żołnierz, robotnik, pisarz i polski patriota". [20]

Sala Domu Polskiego w Berisso. Florian Czarnyszewicz w drugim rzędzie pierwszy na lewo obok przejścia. 1930 r. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Florian Czarnyszewicz prawdopodobnie w wieku 50, 50 kilku lat.. Źródło: "Wiadomości" nr 15 (993) z 1965.


Dom Floriana Czarnyszewicza w Villa Carlos Paz w stanie obecnym. Na frontowej ścianie, bliżej prawej strony, ledwo widoczny napis "Stasia" [21]. Zdjęcie z Google Street View.


Dom Polski w Berisso. W wydanych w 2015 roku przez wydawnictwo LTW "Losach pasierbów" umieszczono zdjęcie tego budunku i grupy ludzi, wśród której stoi Florian Czarnyszewicz. Blisko stąd do widocznego na mapie kanału, przy którym na ulicy Genova mieszkał książkowy Zygmunt Dub-Dubowik i może sam autor. Zdjęcie z Google Street View.

Zdjęcie portretowe Floriana Czarnyszewicza. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

 

Deklaracja członkoska Floriana Czarnyszewicza. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Dedykacja Floriana Czarnyszewicza na egzemplarzu przekazanym Bibliotece. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki,  za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Frigorifico "Armour" w Berisso gdzie Florian Czarnyszewicz przepracował 31 lat. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki,  za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Akt zgonu Floriana Czarnyszewicza. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki,  za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Nekrologii z polskich gazet. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki,  za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

Grób Floriana Czarnyszewicza na cmentarzu w Villa Carlos Paz. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki, za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej.

 

Tablica na grobie stanowiąca obiekt historyczny i turystyczny miasta Villa Carlos Paz. Ufundowana przez miasto staraniem dr. Zdzisława Gałaczyńskiego. Źródło: Biblioteka Polska im. Ignacego Domeyki,  za dostarczenie i udostępnienie dziękuję Pani Dyrektor Marcie Bryszewskiej. 

 

GEOOGRAFIA POWIEŚCI, czyli gdzie to wszystko się dzieje

 

1.     „Nadberezyńcy” - akcja rozgrywa się głównie w szlacheckiej wsi (okolicy) Smolarnia i okolicznych terenach, głównie w kierunku południowo-zachodnim, do Bobrujska, a także w samym mieście. Zagadką jest miejscowość Wończa, leżąca kilka kilometrów akurat na wschód od Smolarni. Problem w tym, że próżno takiego miasteczka szukać nie tylko na współczesnych, ale i starych mapach. Mniej więcej tam gdzie ono powinno znajdować się, było i jest miasteczko Kliczew (Kliczów). Tuż zanim leży niewielka wieś Gończa. Od jakiegoś czasu podejrzewam, że Czarnyszewicz celowo dokonał takiej modyfikacji nazw, nie ujawniając prawdziwego miejsca swojego dawnego zamieszkania. Podobnie sądzi też dr hab. Kazimierz Maciąg, wg którego wszystkie nazwy (oprócz Bobrujska) to licentia poetica autora [22]. Zbieżny pogląd wyraził również Jerzy Gizella [23]. Jednak Czarnyszewicz w liście do Marii Czapskiej pisał o dokończeniu kościoła w Wończy w latach 20. (już za władzy Sowietów, ale jeszcze przed eksterminacją, kiedy to początkowo stosowali jeszcze w miarę przychylną politykę narodowościową, a nawet wyznaniową) i zarastającej drzewami Smolarni[24]. Być może również celowo używał takich nazw miejsc, które Czapskiej był znane z lektury książki. Jednakże o Smolarni wspomina też w swoim artykule w "Kurierze Polskim": Ze smutkiem jednak spostrzegam, że tęsknotę moją za Smolarnią wypalił czas.[25].

2.     „Wicik Żywica” - miasteczko Horka nad Berezyną, z zamkiem w zakolu jego dopływu to niewątpliwie Świsłocz nad Berezyną, leżący około 40 km na północ od Bobrujska, mniej więcej na wysokości Smolarni i około 20 km na zachód od niej. Nie wiadomo gdzie miałaby znajdować się Zielonka, skąd pochodził Witalis. Wieś o tej nazwie jest obok Bobrujska, ale opis sugeruje nam osadę w pobliżu Smolarni.

3.     „Chłopcy z Nowoszyszek” - istnieje wieś Nowoszyszki na przedmieściach Oszmiany, ale z racji tej lokalizacji oraz wielkości  możemy ją z miejsca wykluczyć. Tytułowe miasteczko szukać trzeba gdzieś na wschód od Smorgoni (to prawdopodobnie powieściowa Kamionka). Znajdziemy tam wieś Lemiesze,  której nazwa zapewne posłużyła jako nazwisko głównego bohatera. Jak teraz wiem, z tamtej okolicy (Nowosady w gminie Wojstom, wieś położona w pobliżu Lemieszy) pochodziła żona Floriana Czarnyszewicza – Stanisława i tam też urodziła się jego córka Władysława, a on sam pracował na posterunku Policji Państwowej w Wojstomiu. Można domniemywać, że w odróżnieniu od świetnie sobie znanych okolic Berezyny, Czarnyszewicz nie miał tutaj  już takiego rozeznania w terenie (zwłaszcza pisząc po 40 latach), a w Argentynie nie sądzę aby korzystał z jakiejkolwiek dokładniejszej mapy.

4.     „Losy pasierbów” - Buenos Aires, potem Berisso, gdzie autor 31 lat pracował w rzeźni. W internecie bez problemu można wygooglować zdjęcia Berissa z lat 20./30., w tym również lotnicze ujęcie rzeźni "Swift". Na mapie, po nazwach ulic można sobie też wyrobić lepszą orientację w terenie, niż to wynika z lektury książki. Dalsze miejsca akcji, na tzw. „campie” nie mają znaczenia i geograficznie nie interesowały mnie wcale. Nie prowadzą przecież do górskiego Villa Carlos Paz.


Okładka białoruskiego wydania "Nadberezyńców" - luty 2017, wydawnictwo Januszkiewicz. Źródło.
Na okładce jest obraz W
itolda Białynickiego-Biruli (Віто́льд Каэта́навіч Бялы́ніцкі-Біру́ля) "Блакітнай вясною" (błękitna wiosna) ze zbiorów Muzeum Narodowego w Mińsku.

Okładki pierwodruków: "Nadberezyńcy" z 1942 (Circulo Argentino Polonia Libre), "Wicik Żywica" z 1953 (Stowarzyszenia Literatów i Dziennikarzy Polskich w Argentynie), "Chłopcy z Nowoszyszek" z 1963 (Polska Fundacja Kulturalna), "Losy pasierbów" z 1958 (Libella). Za pierwsze trzy skany dziękuję Panu Markowi Jastrzębskiemu z wydawnictwa LTW. Czwarta okładka ze strony maciejmorawski.blox.pl (Fot. Archiwum Mariusza Kubika).

 

[1] wg internetowej kwerendy w dniu 19.01.2017

[2] Za dotarcie do źródła fotografii dziękuję dr hab. Krzysztofowi Polechońskiemu (korespondencja ze mną), a także za wcześniejsze podanie adresu w Villa Carloz Paz p. Staroniowi.

[3] M .in. wg http://www.huffingtonpost.com/megan-smolenyak-smolenyak/ive-got-a-crush-on-steven_b_797988.html na statku "President Lincoln". Feliks Czarnysewicz (Felix Carol Blancha) zmarł w 1987 r.

[4] Informacje o pokrewieństwie Floriana Czarnyszewicza ze Styvenem Tylerem potwierdza (w korespondencji ze mną) Tomasz Czarnyszewicz. Otrzymałem od Niego drzewo genealogiczne rodu Czarnoszewiczów. Na http://www.geni.com więcej zdjęć Feliksa, w tym jedno z wnukiem - Stevenem Tylerem.

[5] W dniu 22.02.2017 r. na stronie http://www.svaboda.org/a/28325186.html ukazał się artykuł Dźmitry Hurniewicza (Дзьмітры Гурневіч) w którym Megan Smolenyak twierdzi, że Steven Tyler wie kim był brat jego dziadka. Ponadto Megan podarowała jego wujkowi jedną z książek Czarnyszewicza. Redaktor Hurniewicz potwierdza uzyskanie tej informacji w korespondencji ze mną.

[6] Informacja od Noelii Quintero Szymanowski (w korespondencji ze mną).

[7] Diana Maksimiuk "Listy Floriana Czarnyszewicza do Marii Czapskiej" [w:] dwumiesięcznik "Arcana" nr 125 (5/2015). Florian Czarnyszewicz w liście do Józefy Radzymińskiej z 26.11.1956 r. ("Arcana" nr 61-62 (1-2/2005)) napisał, że urodził się "za Berezyną". W dostępnej na stronie deklaracji członkowskiej podaje po prostu Bobrujsk. Tak też wypisano na akcie zgonu (dostępny na stronie). Na stronie http://www.geni.com Scott Blancha - wnuk Feliksa Czarnyszewicza, podaje miejsce urodzenia dziadka: Kliczew. 

[8] Antoni H. Wróbel "Materiały do bibliografii polonijnej w Argentynie " [w:] "Przegląd Polsko – Polonijny" nr 3 z 2012. Przesieka to prawdopodobnie książkowe Rogi.

[9] List Floriana Czarnyszewicza do Józefy Radzymińskiej z 26.11.1956. "Arcana" nr 61-62 (1-2/2005), oprac. dr hab. Krzysztof Polechoński.

[10] Antoni H. Wróbel "Materiały...

[11] List Floriana Czarnyszewicza do Marii Czapskiej z 20.05.1953 roku, dwumiesięcznik "Arcana" nr 125 (5/2015). W numerze również listy do Józefy Radzymińskiej (opracowane przez Krzysztofa Polechońskiego). Tam też potwierdzenie oraz późniejsze rozwinięcie informacji, które tu zamieszczam. Czarnyszewicz pokrótce opisuje też losy rodziny w ZSRR przez 1937 rok do 1946.

[12] Antoni H. Wróbel "Materiały...

[13] http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cs9q

[14] List Floriana Czarnyszewicza do Józefy Radzymińskiej z 26.11.1956. "Arcana" nr 61-62 (1-2/2005)

[15] http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cs9q

[16] Całą listę dolegliwości już w 1952 roku Czarnyszewicz wymienił w liście do Michała Kryspina Pawlikowskiego. Krzysztof Polechoński "Listy Floriana Czarnyszewicza do Michała K. Pawlikowskiego" [w:] "Kresy" nr 3 (59) z 2004.

[17] Na emeryturę przeszedł z początkiem 1956 roku, w kwietniu przenosząc się z Berisso do Villa Carloz Paz. List Floriana Czarnyszewicza do Józefy Radzymińskiej z 26.11.1956. "Arcana" nr 61-62 (1-2/2005)

[18] Arcana nr 125 (5/2015), na stronie 186 zdjęcie nagrobka. Pani Suchanow przekazała mi informację (01.02.2017), że wykonała to zdjęcie w 2004 roku (co potwierdza Krzysztof Polechoński), a mogiłę wskazali jej miejscowi Polacy, już w tamtym czasie "wiekowi ludzie" (wg. K. Polechońskiego z p. Klementyną Suchanow spotkał się też sędziwy i zasłużony działacz polonijny Zdzisław Gałaczyński, obecnie już nieżyjący).

[19] Fotografia otrzymana od Pani Dyrektor Biblioteki im. Domeyki w Buenos Aires Marty Bryszewskiej, dostępna już na stronie.

[20] http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso/czarnyszewicz-cs9q

[21] Arcana nr 125 (5/2015), porównaj ze zdjęciem Klementyny Suchanow ze strony 181.

[22] Kazimierz Maciąg "Kresy, Arkadia i Atlantyda : Nadberezyńcy Floriana Czarnyszewicza w kontekście tradycji literackiej" [w:] "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego", zeszyt 7/2012. Maciąg zauważa, ze na południowy zachód od Bobrujska znajduje się wieś Bałaszewicze (k. Hłuska), a na południe Wasilewicze (co akurat wg mnie już nie jest istotne, bo leży dość daleko od Bobrujska a nazwisko "Wasilewski" jest po prostu dość popularne).

[23] Jerzy Gizella "Ostatnie przesłanie Czarnyszewicza" [w:] "Arcana" nr 6 (114) z 2013 r. Autor uważa, że Czarnyszewicz posługuje się więc raczej nazwami autentycznymi, ale topografią fikcyjną - co mogło być podyktowane chęcią uchronienia mieszkańców autentycznych miejscowości przed dociekliwością NKWD.

[24] List Floriana Czarnyszewicza do Marii Czapskiej z 20.05.1953 roku, dwumiesięcznik Arcana nr 125 (5/2015),

[25] Florian Czarnyszewicz "Snopy  - kule", "Kurier Polski" nr 65 z 1958, tekst dostępny w: "Arcana" nr 61-62 (1-2/2005), dostarczony Krzysztofowi Polechońskiemu przez zmarłą w sierpniu 2016 roku p. Irenę Nawrot.  

Bartosz Bajków, 19.01.2017

Aktualizacje:

- 23.01.2017 i 25.01.2017 - informacje z czasopisma "Arcana" i dom Czarnyszewicza w Villa Carloz Paz znaleziony na GSV,

 - 27.01.2017 - geografia powieści,

- 05.02.2017 informacja od p. Suchanow, zdjęcie Domu Polskiego z GSV, informacje z hiszpańskojęzycznej strony Polaków z Berisso,

- 12.02.2017 informacje od dr hab. Krzysztofa Polechońskiego i ustalenie źródła fotografii Czarnyszewicza w Villa Carlos Paz plus dodanie drugiej fotografii, informacja od Tomasza Czarnyszewicza, pierwsza informacja od Pani Dyrektor Biblioteki im. Domeyki w Buenos Aires Marty Bryszewskiej,

- 19.02.2017 informacje od Noelii Quintero Szymanowski, kolejne zdjęcia ze strony http://unionpolacaberisso.wixsite.com/upberisso , informacje z "Przeglądu Polsko – Polonijnego", nowe zdjęcie z londyńskich "Wiadomości",

- 22.02.2017 okładka białoruskiego wydania "Nadberezyńców", odczytanie całego podpisu zdjęcia Floriana z Feliksem,

- 02.03.2017 kolejne zdjęcie Czarnyszewicza z londyńskich "Wiadomości",

- 06.03.2017 informacja za artykułem Dźmitry Hurniewicza z 22.02.2017,

- 12.03.2017 przypisy dotyczące Kazimierza Maciąga oraz Michała Kryspina Pawlikowskiego,

- 18.03.2017 dużo materiałów od Pani Dyrektor Marty Bryszewskiej z Biblioteki Polskiej im. Ignacego Domeyki, powoływanie się na numer 1-2 "Arcanów" z 2005,

- 22.03.2017 okładki pierwodruków,

03.04.2017 nawiązanie do artykułu Jerzego Gizelli w "Arcanach". W przygotowaniu materiały z Archiwum Ojców Bernardynów z Buenos Aires (za błyskawiczną pomoc dziękuję rektorowi o. Jerzemu Jackowi Twarogowi) zawierające wiele ciekawych informacji.

24.04.2017 w dalszym ciągu zmieram i opracowuję materiały (co zajmuje mi mnóśtwo czasu), dziś na stronę dodaję informację o okładce białoruskiej wersji "Nadberezyńców".

strona główna